środa, 12 listopada 2014

Wracam :)

Witajcie :)
Tak... nie było mnie tu zupełnie chyba cały wiek...
Zaniedbałam Was troszkę, ale mam nadzieję, że wybaczycie, bo mam zamiar nadrobić wszelkie zaległości :)
Moje zniknięcie miało związek z przeprowadzką do nowego mieszkania i sąsiedniego miasta. 
Pewnie wszyscy, Ci którzy sami to przezywali, wiedzą ile z tym wszystkim zachodu.  Najpierw pakowanie, oczekiwanie, potem rozpakowywanie, powolne urządzanie (a to wszystko w takim mega skrócie oczywiście, bo po drodze milion rzeczy do załatwienia itp., itd :)

W nowym mieszkaniu właśnie urządzam pracownię :)) Moją pierwszą prawdziwą pracownię i jestem bardzo happy :)
Postaram się Wam ujawnić trochę fotek w późniejszych postach, chociaż na razie niewiele jeszcze mam do pokazania :)
Przyznam się, że przez cały ten czas, kiedy mnie nie było na Lawendowym, po prostu nic nie szyłam. Teraz czuję wobec tego głód, zwłaszcza, że niebawem święta, a wtedy szycie to wielka frajda.
W międzyczasie przygarnęliśmy z K małego kotka, który został znaleziony na śmietniku. Mały kotek - Fibs zdążył już w międzyczasie podrosnąć i stał się już całkiem dużym Panem Kotem :) (zdjęcia Fibsa znajdziecie na Pastelowej chacie )
To do zobaczenia w następnym poście, ślę całusy i życzę miłego oglądania przedświątecznej odsłony etykietek z materiału :)

Ps. Oj jak się cieszę , że tu wróciłam ;)





niedziela, 3 sierpnia 2014

Kot żeglarz

Witajcie :))

Pogoda zdecydowanie nie sprzyja szyciu. Taki mały kotek, a przy tym upale niemal mnie wykończył ;)
Zapraszam i zmykam się chłodzić.
Pozdrawiam Was słonecznie :)

\

sobota, 5 lipca 2014

Rękawica kuchenna

Witajcie, witajcie :).
Przedstawiam Wam kuchennego "łapiszonka".
Rękawica powstała jakiś czas temu, ale że czasu trochę mi zabrakło, to zamieszczam ją dopiero dziś ( obiecuję przy okazji, że niebawem będę bywać u siebie oraz u Was znacznie częściej :) )
W planach mam jeszcze łapkę kuchenną do kompletu.
Ps. Ależ u mnie dużo kropek, groszków, dopiero niedawno to zauważyłam  :D
Pozdrawiam Was, trzymajcie się ciepło, weekendowo i grilowo  :)

sobota, 7 czerwca 2014

Pan Królik

Witajcie :)
Lubicie zakupy? Ja nie przepadam, ale jest pewien typ sklepów, który mnie niezmiernie relaksuje i gdzie zapominam totalnie o wszystkim. Mam na myśli wszelakiego rodzaju sklepy z wyposażeniem mieszkań. Wystarczy, że przekroczę próg np. Ikei albo tk maxx i już o niczym ważnym nie myślę, wokół są tylko piękne przedmioty i tylko to mnie wówczas absorbuje. Tak się dziś relaksowałam :)) I nawet nie chodzi o to, żeby coś kupić, wystarczy, że pooglądam ;) Oczywiście wyruszam z samego rana, żeby uniknąć tłumów.
A po tym relaksie i więcej sił do szycia i inspiracji :)
Zapraszam na królicze zapoznanie.
Miłego dnia , trzymajcie się ciepło.
Adieu :)

niedziela, 1 czerwca 2014

Paskudki dwie

Witajcie :)) 

Oj nie było mnie tu dłuuuugo.  Donoszę, że nie zaginęłam :) Jestem i mam się dobrze. Zbyt mała ilość czasu i wiosna sprawiły, że trochę się z moją maszyną "znielubiłyśmy'. 
Powoli jednak znów zacieśniamy więzi i istnieje spora szansa, że relacje zostaną naprawione :)

A tymczasem, jako że dziś Dzień Dziecka, to będzie dość bajkowo. Dwie Księżniczki Paskudki i ich zamek.

A dla wszystkich Dzieciaków i małych i dużych wszystkiego najlepszego ;)
Pozdrawiam Was ciepło.






niedziela, 6 kwietnia 2014

Kurka Mała

Witajcie :) 
 Żeby nie było, że u mnie tak mało wielkanocnych przygotowań... ;) 
Co prawda to tylko kurka, szału więc nie ma, ale nawet dzięki jednej niewielkiej kurce można zrobić świąteczną dekorację.
Ps. niestety nie mogę powiedzieć, że przy sesji nie ucierpiało żadne jajo ;)
Pozdrawiam Was ciepło  :)


niedziela, 30 marca 2014

Bransoletki

Witajcie w ten piękny wiosenny dzień :)
Na wstępie dziękuję Wam za odwiedziny i mile słowa oraz witam nowych obserwatorów :)
W związku z tym, że pastele nadal królują nie tylko w modzie, ale i u mnie w głowie, postanowiłam zrobić lekkie wiosenne bransoletki w tejże kolorystyce.
Zapraszam i życzę miłej niedzieli :)





wtorek, 25 marca 2014

Skrzacie Trio

Witajcie :)
Ostatnio nie za często tu bywam, trochę z powodu przesilenia wiosennego, które lekko osłabia, trochę z powodu braku czasu. Och gdyby doba miała 48 h i nie trzeba byłoby spać, a tu człowiek wraca z pracy, nawet się nie obejrzy i już trzeba znów się kłaść... Mam nadzieję, że jak zacznie się mój "sezon urlopowy :)))))" , a dzień będzie teoretycznie dłuższy, to nadrobię swą nieobecność i  trochę poszaleję szyciowo :) A tymczasem przedstawiam Wam skrzacie trio, które pojechało do Pani Asi.